O blogu

O autorce w trzeciej osobie
Rocznik 1994. Całkiem niedawno zajrzała do kuchni i została tam na dłużej. Od tej pory uparcie twierdzi, że do gotowania też musiała dojrzeć. Uwielbia czytać książki, słuchać muzyki i pisać własne teksty. Uzależniona od Beatlesów, hipisów i owsianki. Kocha truskawki i poziomki. Jej ulubione smaki to kwaśny i pikantny, służą jej curry i ostra papryka oraz sok z cytryny i czosnek. Mocno działają na nią zapachy wanilii i cynamonu. Celebruje śniadania (co ostatnio często kończyło się spóźnieniem na pociąg... co właściwie zawsze kończy się spóźnieniem na pociąg), te drugie też. Właśnie nim poświęciła cykl Drugich Śniadań Czwartkowych. Pożeraczka serów, makaronów, roślin strączkowych, ryżu, cukinii i brukselki oraz serka wiejskiego, którego nigdy nie może zabraknąć w jej lodówce. Gdyby miała stworzyć charakterystyczną dla siebie kuchnię - cytrynkową - połączyłaby kuchnie: śródziemnomorską, indyjską, tajską i chińską, dorzucając czasem coś niecoś z polskiej. Całkiem podoba jej się wegetarianizm - w jej jadłospisie na razie dominują dania semiwegetariańskie. Uwielbia kuchenne eksperymenty, chociaż do niedawna Bliscy patrzyli na nie z niepokojem. Złapała bakcyla pieczenia. Przyjaźni się z drożdżami, to jej kuchenni kumple. Pragnie upiec chleb na zakwasie, czego strasznie się boi, oczekuje z niepokojem i zamierza maksymalnie celebrować.
Uprawia pilates i (w porywach) jogę.
Szuka upustu swojej nieogarniętej, szalonej kreatywności na każdym kroku. Czasami w składaniu własnej biżuterii, czasami pisząc wiersze i opowiadania.
Zapalona dziennikarka. Kocha pisanie całym sercem, czego efekty można już było niejednokrotnie zobaczyć w gazetach i magazynach. I na jej drugim blogu reporterskim Psychedelly.net.
O blogu w kilku pytaniach (i odpowiedziach)
Jaka była motywacja stworzenia bloga?
Podoba mi się pomysł dzielenia się przepisami z innymi internautami. Internet to genialne, nieprzebrane źródło inspiracji :)
Chciałabym, by blog był źródłem pomysłów zarówno dla tych bardzo, bardzo początkujących, którzy potrafią dopiero zagotować wodę na herbatę, ale i dla tych, którzy już niejeden kulinarny eksperyment mają za sobą. Jeśli miałabym go podsumować jakimś krótkim mottem, to chyba "jedz zdrowo... i kreatywnie". Kreatywnie. Tak właśnie. Lubię to słowo.
Wiele przepisów podaje proporcje na 1 porcję dania. Dlaczego akurat tak?
Często zdarza mi się gotować tylko dla siebie, a trudniej znaleźć przepisy z proporcjami dla jednej osoby, niż igłę w stogu siana. Może ułatwi to komuś życie. A dla tych, którzy potrzebują więcej - łatwiej jest przecież zwiększyć proporcje z pojedynczego przepisu :)
Dlaczego niektóre posiłki mają podane wartości odżywcze?
Pierwotnie wszystkie przepisy miały ją mieć. Doszłam jednak do wniosku, że nie można wyrabiać w ludziach męczącego nawyku liczenia kalorii (sama wiem, jak trudno się potem od niego uwolnić). Dieta, zdrowe odżywianie nie powinna być reżimem, ale miłym elementem codziennego życia. Dlatego będę podawać ją tylko w niektórych przepisach, mogą się przydać ludziom na dietach bądź dla zaspokojenia ciekawości.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...